Szybka rejestracja
Członkostwo na naszym Forum jest bezpłatne. Zakładając konto uzyskasz natychmiastowy dostęp do wszystkich funkcji i będziesz mógł zacząć zgłębiać tajniki uwodzenia. Rejestracja zajmuje chwilkę i jest absolutnie bezpłatna, zatem wypełnij poniższy formularz i przyłącz się do nas już teraz!
![]() |
|
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
#1
|
|
Ten post będzie pasował idealnie do tego działu "Problemy, wyzwania, trudności"
Wraz z wakacjami powrócił jak bumerang temat mojej koleżanki (One-itis). Postanowiłem uporać się z nim bo to jest mój ogromny hamulec. Czytając o tym temacie wykrystalizował mi się pewien schemat, jak na razie w moim przypadku skuteczny. Zamieszczam go nie tylko aby się nim podzielić, ale też dla siebie bym nigdy o nim nie zapomniał. Oby w moim życiu pozostało tak jak jest - Dobrze! [center:32855e4c0b]Pytania na które sobie zadawałem / Wątpliwości które musiałem rozwiać.[/center:32855e4c0b] Ona jest dla mnie idealna, jest inna niż wszystkie pozostałe. Gra uświadomiła mi wyraźnie - wszystkie kobiety myślą podobnie, zachowują się podobnie. Ona też taka jest. Owszem gdy starałem się ją zdobyć kładłem ogormny nacisk na pozytywne cechy charakteru, lecz czas pokazał że ma też drugą stronę której nie akceptuje. Nie chcę być związany na stałe z osobą której nie w pełni akceptuje. Skąd we mnie to uczucie że mam jeszcze szanse. Kiedyś była dla mnie miła, ba nadal jest miła. Ja pragnę jednak czegoś więcej. Chciałbym się z nią kochać a wiem że ona tego nie chce, ona woli być wolna. Lubi się ze mną pokazać by poczuć się sexy, poczuć się pożadaną - ale sexu niebyło i nigdy nie będzie. Po co mam się tym dołować! To nie ona jest wyjątkowa tylko ja. Ja bo - jestem graczem - w perspektywie będę mógł mieć każdą kobietę o jakiej marzę! Przecież to nic złego że mam swoją one-itis Guzik prawda. Przez nią nigdy nie będę miał normalnych zdrowych relacji z partnerką. Kiedy ona znów pojawi się w mym życiu, a wraz z nią kolejna szansa - wszystko co dla mnie ważne legnie w gruzach. Dlatego nie powinienem dopuścić do takiej sytuacji. Muszę usunąć ją z mojej pamięci i życia. [center:32855e4c0b]Droga do sukcesu - krok po kroku.[/center:32855e4c0b] Co robi królik żeby pozbyć się natrętnego typa - ignoruje go. Warto zastosować te same mechanizmy: Krok 1 - Wykasuj jej numer z telefonu, Jeśli zadzwoni powiedz: "Słuchaj, śpieszę się mam umówione spotkanie. Oddzwonie do ciebie" Krok 2 - Pozbądź się raz na zawsze wszystkich jej zdjęć. Tylko bronisz się trzymając je! Krok 3 - Wywal wszelkie maile, oczyść archwium komunikatora z rozmów. Nie blokuj jej. Przecież nie zaczynasz jej nienawidzić, a tylko przestajesz się nią interesować. Krok 4 - Unikaj miejsc w których ona przebywa. Krok 5 - Nie jesteś na nią zły. Poprostu stajesz się lepszym sobą. Krok 6 - Otaczaj się przyjaciółmi, buduj z nimi super relacje, bądź prawdziwym alphą w grupie. Dużo sarguj skieruj swoje myślenie w stronę GFTW (Get Find The Other Women)
Lex retro non agit - Już nigdy nie obejrzę się za siebie!
|
|
#2
|
|
@Lex: Nie musisz jej usuwać ze swojego życia!
Wiele osób popełnia ten błąd, że albo jeszcze bardziej się interesują koleżanką, albo urywają kontakt. Myślę, że nie ma nic złego w tym, żebyście po prostu zostali Przyjaciółmi (to Twój przywódczy wybór). W całej Grze, nie chodzi o to, aby trzymać tylko trofea, ale doskonalić samego siebie - pracuj nad sobą, a nie nad tym, jak się jej pozbyć. Wszystko wygląda tak, jakbyś pragnął jakiegoś samochodu i kasował kontakty do dilera - po co? I tak będziesz o niej marzył i tak.. Ciesz się tym, co na razie ofiaruje Ci los, ciesz się tym, że możesz cieszyć się jej widokiem, że możecie razem szczerze dyskutować - jednocześnie utrzymuj świadomość, że to tylko znajomość - nic więcej.. : ) Wiele znam kobiet, których nie mogę mieć z uwagi na relacje, ale się ich nie pozbywam - jestem dla nich "bratnią duszą" i daje im szczęście i bezpieczeństwo, którego niekiedy nie mają w związku. W takim przypadku, albo nigdy, albo po jakimś czasie - same uświadomią sobie, że byłeś tym jedynym, który je rozumie. Lecz wtedy będziesz miał już "masę znajomości" - cały harem - i to one później doświadczą "niespełnionej miłości".. ; ) Asta la papa, ~ Remote |
|
#3
|
|
Palisz? Próbowałeś kiedyś rzucić? Może udało Ci się, ale "przypadkiem" znowu wróciłeś do nałogu? Prawdopodobnie z każdym kolejnym razem był o wiele silniejszy.
Z one-itis miałem niestety okazje, ścierać się wielokrotnie. W moim wypadku na siłę usuwanie z życia tylko pogarszało sprawę. Mieszkam w na tyle małej miejscowości, że unikanie miejsc w których one się pojawiały nie wchodziło w grę - musiał bym zrezygnować ze szkoły chociażby. Za każdym razem po dłuższej rozłące, kiedy miałem okazje się ponownie z one-itisem zobaczyć, wybuchałem emocjonalnie - te emocje wracały ze zdwojoną siłą, zawsze. Znowu widziałem małe światełko w tunelu, do którego dążyłem po trupach. Lepszym dla mnie sposobem było perswazyjne uświadomienie że z tego nic nie będzie - zadawanie mnóstwa pytań dyskredytujących ją jako partnerkę: Co mnie w niej irytuje? Co mi się w niej nie podoba? Jakie przykre sytuacje mnie z nią spotkały? Co jest w niej takiego wyjątkowego czego nie mają inne? Co mają inne czego nie ma ona? Wyolbrzymianie i wyostrzanie tych wszystkich negatywnych odpowiedzi. Po kilku takich seansach potrafiłem zaśmiać się z siebie przed lustrem - jak mogłem popaść w taką obsesje na punkcie tej dzewczyny. Powiązanie jej z negatywnymi odczuciami, znalezienie jakiś rys i znamion na osobowości - wszystko po to by już taka atrakcyjna nam się nie wydawała - i nie chodzi mi wcale o to by wyciągać wszystkie brudy, nawymyślać stek bzdur. Swoją drogą utrzymuje świetne przyjacielskie kontakty z dziewczynami na punkcie których miałem obsesje - dla większościj zostałem "przyrodnim bratem". Ciężko było by mi zapomnieć te wszystkie chwile, nie potrafił bym wyrzucić "od tak" czasem i kilkuset spędzonych razem godzin. Niebezpieczną rzeczą którą zauważyłem jest fakt, że gdy nagle gwałtownie zmieniamy podejście do takiej księżniczki, jest usilna próba ratowania takiego pseudo "związku". Kobiety to prawdziwe egoistki, jeśli już znajdą sobie zbłąkaną owieczkę, która nie dość że pojawia się na każde zawołanie, prawi komplementy to jeszcze reanimuje po każdej jej sprzeczce z kolejnym chłopakiem. Któremu z was było by łatwo taki skarb porzucić? :mrgreen: Pozdrawiam Source. |
|
#4
|
||
Lex retro non agit - Już nigdy nie obejrzę się za siebie!
|
|
#5
|
|
Witam!
Ja mam trochę inne podejście. Kilka razy miałem podobną sytuację i za każdym razem częściowo usuwałem kobietę ze swojego życia. Kontakt się urywał, ale jak się przypadkiem spotykaliśmy gdzieś na mieście, to zmuszałem się do takiego zachowania, jakby nigdy między nami niczego nie było i na pewno nie będzie. Usuwałem wszystko, co było na widoku, a więc jej zdjęcia, rzeczy kojarzone z nią (jakieś prezenty czy inne pierdoły), numer GG z listy (żeby nie wkurzał samym widokiem). Ale już np. numeru telefonu nie kasowałem, bo nie widzę go na co dzień. Po pół roku obsesja mi przechodziła i tyle. Ja po prostu świadomie zabijałem w sobie uczucie do dziewczyny. Nie każdemu pomaga takie oderwanie. Mi pomogło Pozdrawiam...
Nie ma szyfru, którego nie dałoby się złamać.
Nie ma majtek, których nie dałoby się ściągnąć. ~Spieszmy się kochać kobiety. Tak szybko tyją... ~Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia (ale tylko francuską) ~Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje... |
|
#6
|
|
Zwykle podawaną receptą na one-itis jest "idź prześpij się z 10 innymi", wypróbował to ktoś?
"ruchać jebać nic się nie bać"
|
|
#7
|
|
Może nie z 10 innymi :wink: Ale to na dłuższą metę wcale nie poprawia nastroju (przynajmniej w moim przypadku).
Nie ma szyfru, którego nie dałoby się złamać.
Nie ma majtek, których nie dałoby się ściągnąć. ~Spieszmy się kochać kobiety. Tak szybko tyją... ~Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia (ale tylko francuską) ~Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje... |
|
#8
|
|
Nie czarujmy się Koledzy cytat który przytoczył Tango to pewnego rodzaju hiperbola. Stosowany dla wywarcia mocnego wrażenia, spotęgowania ekspresji.
Czego m.in. potrzebujesz by przespać się z "10 innymi"? - zaprzestania myślenia o tym że to ta jedna jedyna! - polepszenie swojego statusu, stania się lepszym sobą - otoczenia się kręgiem przyjaciół, czerpania radości z życia Zaskakujące jak wiele elementów pokrywa się z tym co opisałem wyżej ja i Remote.
Lex retro non agit - Już nigdy nie obejrzę się za siebie!
|
|
#9
|
|
"ruchać jebać nic się nie bać"
|
|
#10
|
|
Heh One-itis , kazdy mial, przezyl i roznie to na niego wyplynelo, rowniez na jego swiat.
Ciepialem na One-itis po rozstaniu z z moja gorsza polowka. Jak pobylem sie tego? W moim przypadku zadzialalo na pewno zerwanie kontaktu, usuniecie z listy itd. Oczywiscie czasem przypadkowo sie spotykalismy, w koncu naszych wspolnych znajomych nie przekrsle dla niej. Za kazdym razem, zle sie czulem przy okazji takich spotkan, denerwowal mnie ten wir emocjonlany zwiazany z nia. I zaktowiczylem sobie to uczucie, jako rozdraznienie i cos co mnie wkurza. No i teraz przy kazdym spotkaniu oczywiscie ze odczuwam te emocje , tylo wlasnie dlatego ze mnie one bardzo denerwuja, nie robie sobie zupelnie zadnych halunow typu, moze jest szansa....Szansa? Na co? zebym sie jeszcze bardziej denerwowal? Moze i to nienajciekawsza opcja, ale mam to w dupie. Nie mam zamiaru, udawac ze cieszy mnie to spotkanie...Mam w glebokim powazaniu, co ona sobie o tym mysli. Denerwuje mnie i nie mam zamiaru jej ogladac...Tym bardziej stwarzac jakis dziwnych sytuacji, probujac byc usmiechniety i pozytywny w jej obecnosci. Nie zasluguje na to..Wkurza mnie i koniec. Nie mam zamiaru tracic mojej pozytywnej energii na nia. Oczywiscie moglbym zrobic tak ze mam to co bylo kompletnie w dupie, moglbym pobawic sie w jej uwodzenie, czemu nie . Ale po co? Wole jak mnie wkurza
|
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni post / autor |
| One itis - jak szybko zapomnieć? | buddy4 | Zagubieni | 10 | 26.12.2008 04:31 |
| One-itis | Ruski | Problemy, wyzwania, trudności... | 10 | 01.01.1970 02:03 |










+48 71 758 49 22
+48 502 56 86 26






























































. Ale po co? Wole jak mnie wkurza
Wygląd liniowy

