Szybka rejestracja
Członkostwo na naszym Forum jest bezpłatne. Zakładając konto uzyskasz natychmiastowy dostęp do wszystkich funkcji i będziesz mógł zacząć zgłębiać tajniki uwodzenia. Rejestracja zajmuje chwilkę i jest absolutnie bezpłatna, zatem wypełnij poniższy formularz i przyłącz się do nas już teraz!
![]() |
|
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
#11
|
|
Podziele się z Wami drodzy koledzy tym co ostatnio zaobserwowałem w kwestii One-itis
One-itis zachowuje się jak soczewka skupiając naszą uwagę Zainteresowało mnie to że gdy znajduje się w grupie ludzi w której jest ona, to właśnie na niej skupiam, często podświadomie uwagę. Cóż można na to poradzić? Wróce teraz do porównania one-itis do soczewki skupiającej moją uwagę. - Skoro ona ją skupia, trzeba ta uwagę, energię nazwijcie to jak chcecie rozproszyć! Rozlać na inne osoby. Wystarczy tylko rozmawiać z wieloma kobietami. Nie dotyczy to tylko grupy. Rozmawiam z wieloma dziewczynami w życiu codziennym, staram się w każdej znaleźć to coś interesującego, fascynującego, co jednocześnie rozprasza moją uwagę niepozwalając jej się skupić na one-itis. - Znaleźć kobietę która skupi nasza uwagę "zamiast" one-itis. Mówie tu oczywiście o LTR-ce z którą poprostu będziemy szczęśliwi. Akurat w moim przypadku ta metoda okazała się najlepsza. Inwestując gro mojej uwagi w osobę z która czuję się fantastycznie zapominam jednocześnie o przykrych doświadczeniach z innymi kobietami.
Lex retro non agit - Już nigdy nie obejrzę się za siebie!
|
|
#12
|
|
Moim skromnym zdaniem one-its, przydarza się na samym początku zanim poznaliśmy społeczność.
Potem człowiek powoli rozumie swoje, błędy i zmienia się.One its kończy się z dniem kiedy sami zaczynamy rozumieć i wiedzieć, że stać nas na więcej. |
|
#13
|
|
Jestem zmuszony przyznać że też doświadczyłem na własnej skórze, czym owe One-itis jest. Jak ja z tym walczę?
Na początku chciałem zerwać znajomość, totalnie wyrzucić z życia tą dziewczynę itd. Najpierw było źle, potem lepiej a wtedy gdy zauważyłem że już mi przeszło, wróciłem do "normalniejszych" relacji. I co się wtedy działo? Po jakimś czasie to uderzało znowu...Znów jakaś głupia zazdrość, głupiałem przy niej. A jak jest teraz? Postanowiłem postąpić inaczej: nie zerwałem relacji, utrzymuję je i to b. dobre, ale jest zasadnicza różnica, staram się być świadomym swojego przywiązania, tego że to jest chore i sprawia że nie mogę być szczęśliwy. Zauważam tą całą udrękę, którą mi ono przynosi. Czasem jest tak, że bierze mnie to bardziej, to przywiązanie mnie jakby atakuje. Ale potem sam się śmieję z siebie. Aby się od tego uwolnić trzeba zauważyć nie tylko te chwile przyjemności, gdy one-itis spędza z nami czas, ale też tą całą udrękę jakiej doświadczamy gdy jej nie ma, jest z kimś innym i dobrze się bawi, itd. Ten cały wachlarz emocji. Wtedy, gdy to zauważam już nie chcę być kukiełką, rodzi się jakby takie hmm..."dzikie pragnienie wolności". ![]() To jest sposób którym ja sobie radzę, nie wiem czy będzie skuteczny w stosunku do wszystkich, ale póki co na mnie działa dobrze. Nie powiem żebym się uwolnił w 100%, ale jest znaczna poprawa i wiem że będzie jeszcze lepiej
|
|
#14
|
|
Dla mnie właśnie One-Itis jest jak oddanie kobiecie władzy i kontroli nad swoim życiem. A uwierzcie mi, nie ma nic bardziej żałosnego dla kobiety, niż uzależniony od niej frajer, którym może w pełni manipulować.Kobiety cenią sobie wytrwałych i silnych mężczyzn, bo tylko tacy są w stanie coś osiągnąć w życiu. To wewnętrzne poczucie niezależności i gotowość walki o to, co się dla mnie liczy, jest podstawą. Wtedy kobieta wie, że jeśli wejdzie w związek z facetem i ona będzie go obchodzić, to będzie traktował ją jako część swojego terytorium. A to niesie ze sobą dużo pozytywnych konsekwencji: troskę, szacunek, bronienie kobiety... Tak jest, Panowie. Tak nas natura stworzyła i tak postępujmy. Szanujmy samych siebie w pierwszym rzędzie. ![]() Pozdrawiam, Merlin ![]() Admin i Główny Trener SeduceYourLife.com Zanim napiszesz na forum, przeczytaj Regulamin. | Zanim poprosisz o poradę na privie, przeczytaj ten post. Ten post Ci pomógł? A może innych osób z tego wątku? Podziękuj autorom klikając na ikonę przy ich postach i daj im punkt reputacji! |
|
#15
|
|
Wrzucę tu jeszcze kawałek ciekawego artykułu, który moim zdaniem tyczy się tego problemu i dotyka jego istoty, a więc przywiązania.
"Czy możliwe jest przeżycie życia, w którym byłoby się tak całkowicie wolnym, że nie zależałoby się już od nikogo? Wszyscy w jakimś stopniu wzajemnie od siebie zależymy. Zależymy od rzeźnika, piekarza, producenta świec. Jest to zależność wzajemna. To dobrze! W ten sposób tworzymy społeczeństwo. Powierzamy pewne funkcje różnym ludziom dla dobra nas wszystkich – tak, byśmy funkcjonowali lepiej i żyli efektywniej. Taką przynajmniej mamy nadzieję. Być od kogoś zależnym psychicznie, być od kogoś zależnym emocjonalnie – co to ze sobą niesie? Oznacza to, że moje szczęście zależne jest od innej istoty ludzkiej. Pomyślcie o tym. Jeśli tak jest, to następnie, bez względu na to czy sobie uświadamiacie to, czy nie, żądacie od innych, by jakoś przyczynili się do waszego szczęścia. A wówczas pojawia się następny krok: strach. Strach przed utratą, strach przed alienacją, strach przed odrzuceniem i wzajemna kontrola. Miłość doskonała wyklucza lęk. Tam, gdzie jest miłość, nie ma miejsca na żądania, na oczekiwania, nie ma zależności. Nie żądam, abyś uczynił mnie szczęśliwym; moje szczęście nie jest zależne od ciebie. Jeśli mnie opuścisz, nie będę rozczulał się nad sobą, twoje towarzystwo sprawia mi wielką radość, ale nie mogę zatrzymywać cię kurczowo dla siebie. Cieszę się bez potrzeby zawłaszczania tego, co sprawia mi radość. To, co naprawdę mnie cieszy, to nie ty; to coś większego niż ty i ja. To coś – jak odkryłem – jest podobne do symfonii, jest osobliwym rodzajem orkiestry grającej jakąś melodię w twojej obecności, ale kiedy odejdziesz, orkiestra grać nie przestanie. Gdy spotkam kogoś innego, gra ona inną melodię, równie zachwycającą. A kiedy jestem sam, orkiestra gra nadal. Jej repertuar jest olbrzymi, nigdy grać nie przestaje." Anthony De Mello "Przebudzenie" (Polecam całą lekturkę, choć nie dotyczy jako-tako uwodzenia )Tytuł artukułu "Samotność a zależność od innych" autorka Zenforest link:http://zenforest.wordpress.com/2008/...osc-od-innych/ I to co trzeba zrozumieć to to, że każda One-Itis i wszelkie "romantyczne miłości" to tak naprawdę uzależnienia psychiczne. TO NIE JEST DOBRE, jak to się wydaje z początku wszystkim którzy tego doświadczyli (w tym mi oczywiście ) Siedzimy w "złotej klatce", bo tak jest wygodniej i nazywamy to "miłością" żeby tkwić w tym dalej. Zrzucanie odpowiedzialności za swoje szczęście na kogoś innego to tchórzostwo. <-gdy to sobie uświadomimy to to juz duży krok w przód. Dlatego walczmy i niedługo się wydostaniemy z tego bagna wszyscy!
|
|
#16
|
|
Jest taka mądra książka "Jakimi rzeczy są" Lamy Ole Nydhal. Mówi ona, że przyczyną uwolnienia od cierpienia może być wyłącznie postrzeganie rzeczy takimi, jakimi są.
Co to oznacza w praktyce? Widzisz dziewczynę, podoba Ci się ona. To wszystko. Nie halucynujesz, że jesteście dla siebie stworzeni i nie tworzysz wizji gromaadki dzieci. Druga rzecz. Jeśli postrzegasz rzeczy, jakimi są, to wiesz, że są różne rodzaje relacji i każda coś daje. Np. po zerwaniu szybki seks dowartościuje, ale raczej bzykanie tysięcy kobiet nie da Ci poczucia spełnienia, osiągnięcia czegoś, czy też pozostawienia po sobie... spuścizny. To trochę jak z imprezami - fajnie się wyszaleć, ale na dłuższą metę nie da Ci to mądrości życiowej.Takie postrzeganie rzeczy jakimi są znaczy również np.: "Mam kobietę, którą kocham, ale muszę być świadom, że życie jest takie, że mogę ją stracić. Może zginąć w wypadku, zakochać się w kimś innym, albo możemy przestać do siebie pasować. Takie jest życie i nic na to nie poradzimy." Zrozumienie tego wszystkiego, podobnie jak zrozumienie, że to co myślisz to jedynie to, co myślisz, a nie rzeczywistość, i możesz się mylić jest kluczem do sukcesu. Przykład mój ulubiony: gdy myślisz o "swoim ideale", to pamiętaj, że ona też robi kupę. ![]() Pozdrawiam ciepło, Merlin P.S.: Podaj może źródło tego artykułu, aby było fair wobec autora. BTW: reputacja dla Ciebie.
![]() Admin i Główny Trener SeduceYourLife.com Zanim napiszesz na forum, przeczytaj Regulamin. | Zanim poprosisz o poradę na privie, przeczytaj ten post. Ten post Ci pomógł? A może innych osób z tego wątku? Podziękuj autorom klikając na ikonę przy ich postach i daj im punkt reputacji! |
![]() |
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni post / autor |
| One itis - jak szybko zapomnieć? | buddy4 | Zagubieni | 10 | 26.12.2008 04:31 |
| One-itis | Ruski | Problemy, wyzwania, trudności... | 10 | 01.01.1970 02:03 |










+48 71 758 49 22
+48 502 56 86 26
































































Dla mnie właśnie One-Itis jest jak oddanie kobiecie władzy i kontroli nad swoim życiem. A uwierzcie mi, nie ma nic bardziej żałosnego dla kobiety, niż uzależniony od niej frajer, którym może w pełni manipulować.
przy ich postach i daj im punkt reputacji!
To trochę jak z imprezami - fajnie się wyszaleć, ale na dłuższą metę nie da Ci to mądrości życiowej.
Wygląd liniowy

