Szybka rejestracja
Członkostwo na naszym Forum jest bezpłatne. Zakładając konto uzyskasz natychmiastowy dostęp do wszystkich funkcji i będziesz mógł zacząć zgłębiać tajniki uwodzenia. Rejestracja zajmuje chwilkę i jest absolutnie bezpłatna, zatem wypełnij poniższy formularz i przyłącz się do nas już teraz!
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
#1
|
|
Ostatnio zastanawiałem się nad spójnością zachowań każdego z nas..
Pewnie niejedna osoba z Forum ma przyszykowany materiał pod Attraction, jednakże nie wszędzie jest napisane o Komforcie (nie wspomnę już o S). Nasunęła mi się pewna myśl; otóż, jeśli będziemy posługiwali się czyimiś Pattern’ami, to faza C może być dla nas nie do udźwignięcia. Jak dojść do spójności (chociażby) cech Alpha do tego jak później będziemy się zachowywać? Nie pozostaje mi nic w głowie, jak tylko stać się nim.. A jak być Alpha na każdym kroku, żeby później nie było problemów? Cóż.. Chyba jedynym wyjściem jest modelowanie i wdrażanie we własny umysł tychże cech. Lecz jak tu być Alpha, jeśli nie chcemy skrzywdzić najbliższych? W końcu wszystko przenosimy do życia codziennego i nas to kręci.. Tylko, że niektórym osobom może to się nie podobać, więc zachowywać się przy nich tak jak dawniej (nie znając Społeczności), czy być sobą (tym lepszym Ja)..? Drugi przykład; Shit-Test’y, Hoop’y (etc).. Jeśli jesteśmy zaangażowani we własne zmiany na lepsze, to jak zachować się przy rodzinie? Jeśli np. babcia nieświadomie wykona na nas Hoop’a, to odpowiadać ReturnHoop’em? Jeśli wyskoczy z Shit-Test’em, to pojechać jej po rajtach, żeby się przyzwyczajać do własnych Pattern’ów? Osobiście staram się traktować to z przymrużeniem oka, lecz czy to w przyszłości się odbije na mojej spójności? I teraz MatriX; tak samo rodzina jak i przyjaciele mogą być dla niektórych MatriX’em, którego możemy modelować na własną korzyść. Lecz jeśli na każdym kroku będziemy nie tylko kształtować otoczenie, ale i siebie, w końcu i tak zranimy najbliższych. Jak to się ma do rzeczywistości, którą sami tworzymy? Czy lepiej szybciej pojąć materiał i walczyć na każdym kroku ze słabościami, czy po woli tak, żeby życie przeminęło nam przed oczyma? Kolejna sprawa to „Samozwańcy PUA”; wiele osób uznaje się za PUA i w 95% Polaków uważam ich za samozwańców (choć nie znam tych 5%). Jak to się ma do spójności? Otóż uważam, że takie osoby poradziły już sobie ze wszystkimi problemami „Social Dynamic” i są tymi Artystami. Wstydziłbym się tak nazwać, jeśli nie byłbym spójny z własnymi przekonaniami, że naprawdę tak jest. Przypuśćmy, że wychodzę w Pole z grupką AFC uważając się za PUA - jeśli coś mi nie wychodzi, to znaczy, że nie jestem spójny z mianem Artysty. Więc jak dojść do takiego stanu, aby żyć w harmonii z własnymi przekonaniami? Na koniec dwa pytania; lepiej się pogodzić z własnymi słabościami, nie być PUA i utrzymać taką spójność? Czy wypracowywać w sobie Pattern’y i z czasem stać się spójnym? Czekam na ciekawe odpowiedzi.. : ) Pozdrawiam, ~ Remote |
|
#2
|
|
Czesc, moj Przyjacielu.
![]() Szalenie wazne i ciekawe rzeczy tuy poruszyles. Sam doskonale wiesz na bierzaco, ktore z nicvh najbardziej mi doskwieraja, ale mam nadzieje, ze nasza dyskusja moze skloni innych rowniez do drobnej refleksji. Zreszta mam nadzieje, ze ktos jeszcze sie dolaczy do tego watku. ![]() Tymczasem do rzeczy. Jak nie krzywdzic najblizszych? To pytanie chyba pojawia sie u kazdego, kto wkroczy na nasza droge. Rodzine krzywdzisz raczej w mniejszym stopniu, bo w koncu nie musisz na nich Grac - a bycie Alfa nie jest tozsame z byciem skurczybykiem. Perfekcje w byciu Alfa osiagasz dopiero wtedy, gdy zaczynasz emanoweac swoja wewnetrzna sila, a sila ta jest dobra. Jak u Jugglera: gdy rozmawiasz z kims, powinien sie czuc, jakby opadal na niego snop jasnego swiatla - gdy sie odwracasz, niech sie poczuje jakby go ogarnela przerazajacy zimny mrok. Za taka postawe, Twoja rodzina bedzie Cie uwielbiac. Albo uznaja Cie za dupka. Ale przeciez sie na Ciebie nie obraza! ![]() Inaczej sytuacja wyglada z Twoimi przyjaciolmi, czy LTRami. Jakis czas temu, gdzies w sieci znalazlem jedyny chyba artykul jakiegos PUA nt. "dlaczego gdy stajesz sie PUA, twoi bliscy maja Cie za dziwaka a twoi przyjaciele po prostu nie kumaja? ". Niestety od 2-3 miesiecy stale szukam tego artykulu i nie moge go ponownie odnalezc. Jego autor mial - oczywiscie - mnostwo racji, a staral sie wyjasnic, dlaczego dolaczajac do Spolecznosci tracisz wiekszosc Przyjaciol, albo "sciagaja Cie oni w dol".Gracze to faceci, a my jestesmy w koncu tak genetycznie zaprogramowani, by rywalizowac ze soba o Kroliczki. Tym samym - im wiecej odnosisz sukcesow z kobietami, tym gorzej Cie traktuja Twoi dawni przyjaciele. Po pierwsze: sa zazdrosni o Twoje nowe umiejetnosci. Pamietaja Cie jako AFC i nie wierza ze mogles sie nagle tak zmienic. Nie rozumieja dlaczego nagle te wszystkie Kroliczki czuja do Ciebie pociag, a do nich nie. Dodatkowo, faceci przeciez w pewnym stopniu zazylosci lubia sobie "dla zartu" podkladac swinie, droczyc sie, pieszczotliwie wyzywac i niby-ponizac. Zauwaz jak my sie do siebie zartobliwie zwracamy, gdy jestesmy sami. Sztuka wymaga od nas, bysmy pod zadnym pozorem nie robili tego w Polu, bo tam musimy tryskac wrecz wzajemnym szacunkiem do siebie, manifestowac go wrecz! To nie znaczy oczywiscie, ze sie nie szanujemy na codzien. Mowiac do Ciebie "Odwal sie, geju!" nie mam na mysli przeciez tego doslownie, a tym bardziej nie mam Cie za geja! ![]() Teraz, nie majac nigdy stycznosci ze Spolercznoscia, bedac z Toba w klubie byc moze chcac byc zabawnym, moglbym sie do Ciebie zwrocic w taki sposob, manifestujac nasz stopien zazylosci (w koncu jestesmy przyjaciolmi). No i jak sobie z tym poradzic? Wielu nie potrafi, totez albo coraz rzadziej wychodzi ze swoimi przyjaciolmi, ktorzy niezlosliwie niszcza Twoja rame Alfa, albo oni coraz rzadziej sie chca z Toba spotykac, twierdzac, ze "zrobiles sie dziwny, cwaniak, ze nie jestes juz wyluzowany", bo nie reagujesz jak dawniej na ich docinki. Nasi dawni przyjaciele, faceci, zaczynaja z Toba konkurowac. Nie mozna ich za to winic - to Matrix im kazal, Program Spoleczny kaze im demonstrowac wyzszosc nad innymi facetami w towarzystwie kobiet. By demonstrowac swoja wyzszosc nad Toba nie maja skrupulow, bo czuja sie komfortowo. A poniewaz nie znaja Metody, robia to w najprymitywniejszy sposob. Ty tez nie chcesz ich drastycznie pacyfikowac w towarzystwie, bo wowczas pokazywalbys ich DLV, a przeiez to Twoi przyjaciele. I kolo sie zamyka. ![]() Co do hoop'ow. Jezu, znowu do tego wracamy! Juz myslalem ze mam to za soba. Gdy zaczynalem wprowadzac w swoje zycie Metode (na poczatku TMM, potem inne) dosc szybko pojalem na czym polegaja Hoop'y i uodpornilem sie na nie. To bylo pieklo. Kontakt z osobami z mojego otoczenia, a zwlaszcza z Toba, Remote i Anka (moj aktualny LTR o ktorym kiedys Wam opowiem) byl... co najmniej dziwny. Bawiac sie Hoop'ami w koncu zaczelismy je pociskac kazdemu. Ostatecznie doszlo do tego, ze nie mozna bylo poprosic o szklanke wody, albo zrobienie herbaty! Remote staral sie ciagle mnie zlapac na swoje Hoop'y, ja lapalem moja LTRke. Gdy moja Kicia dowiedziala sie, na czym polega Hoop, przestala pomagac mi i podawac cokolwiek, mowiac ze znowy sie nia bawie. W koncu musialem przyrzec, ze nie manipuluje nia. Minelo pare tygodni i dalej hoop'uje tylko bardziej subtelnie. ![]() Jesli jednak chodzi o rodzine, bylbym calkowicie wstrzemiezliwy. Czy idac do sklepu po zakupy dla babci nie jestes Alfa? Czy robiac mamie herbate nie jestes Alfa? Jestes Alfa wtedy, gdy jestes atrakcyjny, a najbardziej jestes atrakcyjny gdy ludzie Cie kochaja. Jesli ktos by uwazal, ze kupienie kwiatka mamie nie jest alfa, powiem tak - kup jej bukiet z 20 kwiatkow, przewiaz wstega "Dla mamusi" i przejdz z nim przez miasto z usmiechem na twarzy, pewnym krokiem i wzrokiem ponad horyzontem - gwarantuje Ci, ze nie bedzie wiekszego Alfy w calym miesice! ![]() Wiesz co jest jedna z moich ulubionych cech Alfa? To ze uwielbiam gotowac i robie to zajebiscie (no, moze poza tamtymi pamietnymi szaszlykami, gdy przyszedles Ale potem zrobilem z nich zajebisty gulasz!). I za kazdym razem, gdy jakis Krolik dowiedzial sie (przypadkiem, z kontekstu, w trakcie rozmowy) ze lubie gotowac, bylo mnostwo "ach'ow i och'ow" jaki to jestem wyjatkowy. Jesli kochasz swoja rodzine i emanujesz ta miloscia - nie masz sie o co martwic. Kto jest bardziej Alfa? Ten, ktory kocha swoich bliskich, a oni jego, czy ten, ktory okazuje do nich pogarde? Nie twierdze, oczywiscie, ze Ty, moj drogi Remote, okazujesz, czy czujesz pogarde do bliskich! Mam na mysli bardziej generalnie. ![]() Moje podejscie jest takie: rob dla babci wszystko, o co Cie poprosi a nawet wiecej. Babcie masz tylko jedna (no dobra - dwie ), a jesli ktos nie rozumie, ze to niczego Ci nie ujmuje - chuj mu w dupe.Co innego byc maminsynkiem, ale to juz skrajnosc i mysle ze nikogo z nas to nie dotknelo. ![]() Przyswajanie i stosowanie Patternow. Podobnie jak z Hoop'ami, gdy zaczalem poznawac pierwsze patterny, zostalem przez nie oszolomiony. Chcialem je stosowac zawsze i wszedzie, jakbym wlasnie odkryl w sobie Moc Jedi! Trzeba tylko pamietac, ze Moc mogla kazdego kto ja posiadl zaprowadzic na Jasna albo Ciemna Strone. Podobnie jest z NLP. Remote'owi kiedys opowiadalem o pewnej sytuacji, ale chcialbym, by pozostali tez o niej uslyszeli. Stalo sie do jakies pol roku temu, czyli gdy zaczalem intensywnie wdrazac w swoje zycie NLP. Chlonalem wiedze na ten temat niczym gabka i ciagle brakowalo mi testow praktycznych. Oczywiscie, ile moglem robilem sam na sobie, w domowym zaciszu. W tym czasie zmienil sie nieco ton mojego glosu, zaczalem mowic wyrazniej, wolniej i nizej. Zaczalem tez wykorzystywac potezna bron, jaka jest wzrok. Dotyk i zwiazane z nim techniki, jak H.I. zaczely mi wchodzic w krew. Zaczynalem badac wlasne granice, wlasne mozliwosci. Pewnego razu bylem na kolacji z moja Kicia. Zaczelismy dyskutowac na temat czegos i moje zdanie bylo bardzo odmienne od jej. Pamietam, ze temat byl zwiazany ze stosunkami damsko-meskimi. Podczas gdy ona unosila sie coraz bardziej, ja zaczalem zjezdzac na Metamodelowe patterny w polaczeniu z Left Eye Theory, pewne zabiegi kinesteyczne (wywolujace presje osobowosci rozmowcy - jednym z nich jest np. lapanie za kciuki) + mowilem coraz spokooojniej, wooolnieej i wyraaaznieeeej. W pewnym momencie gdy tak mowilem, a moja Kicia nie miala sily mi sie przeciwstawic... wpadla w histerie. Doslownie. Nigdy czegos takiego nie widzialem. Nagle, jeszcze moment wczesniej bedac pobudzona, teraz trzesla sie cala, lzy jej ciekly po policzkach i powtarzala: "Dlaczego tak mowisz?.. Dlaczego nie moge z Toba rozmawiac?.." (wiem, ze chodzilo jej raczej: "Dlaczego nie moge Ci sie przeciwstawic, choc mysle inaczej?"). Musialem natychmiast zlamac stan! Odchylilem sie, zmienilem pozycje siedzenia, zmienilem ton glosu na szybszy i wyzszy, zerwalem tak intensywny EC, zaczalem ja glaskac ... (teraz np. wiem, ze gdybym wtedy zakotwiczyl jej ten stan, to od tamtej pory w niczym nie mogla by mi sie przeciwstawic). Wowczas uswiadomilem sobie pewna rzecz: po pierwsze - dostrzeglem Absolut. Poczulem sie jakbym stanal twarza w twarz z Monolitem z Odysei Kosmicznej. po drugie - postanowilem sobie nigdy wiecej juz nie eksperymentowac na najblizszych. Na obych - owszem. Jedyne "wstrzyki" jakie wykonuje na bliskich to takie zdodne z jakas moja etyka, majace uprzyjemnic im zycie (jak np. zakotwiczenie kinestetyczne uczucia orgazmu ).Samozwancy. PUA to tylko nazwa. Dodatkowo nie nadawana sobie samemu, tylko przez innych. Mi nie zalezy na tym, zeby byc PUA. Zalezy mi na tym, by byc szczesliwym w swoim zyciu. Zalezy mi na tym, zeby miec na starosc co wspominac. Jesli nikt nigdy nie nazwie mnie PUA - nie obraze sie. Prawde mowiac, mam to w dupie. ![]() I masz swieta racje, Remote, moj druhu: najwazniejsze jest zyc w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Nie wazne co mysla o Tobie inni. Mam nadzieje, ze to troszke pomoglo i nie bylo zbyt oczywisce. ![]() Wasz,
Optic
![]() "Czuje się jak Jezus." - Duke o dawaniu Kino | "Nie ma rzeczywistości, jest tylko percepcja." - Rep | "Impreza przyszła do klubu." - LowRider o sobie Dance Seduction - Cry Close - Jak Otworzyć Knajpę Guide - Twister - Wrestling - Jeet Kune Do Uwodzenia |
|
#3
|
|
Parafrazując pewnego gościa z Chorwacji: gdy będziesz leżał na łożu śmierci, zapytasz się czemu wiecej się nie pracowałem, czy czemu więcej się nie bawiłem? W kwestii spójności... w moich zmaganaich z "Grą" dotarłem do rozdziału gdzie Style opisuje swoją reakcję na Lisę... (Krok 9 rozdzial 5/6), opis ten wprawił mnie w konsternacje. Nie kwestjonując umiejętności, dokonań i perfekcyjnej techniki tego gościa, widzimy słabość jego psychiki i brak spójności- sam przed wszystkimi obnaża swoją słabą psychikę i jednoznacznie pokazuje że wszystko to udawanie... Jak Wy widzicie kwestię tego co powinno mieć się w głowie zajmujac się PU? Ci z panteonu sławy, którzy byli dla mnie osobiście wzorami stawiali tą kwestię na pierwszym meisjcu, daleko przed techniką. Co Wy o tym sądzicie?
Party like a rock star
|
|
#4
|
|
Coz, Marv, postaram sie odpowiedziec najprosciej i najtresciwiej jak potrafie:
Zadaj sobie pytanie "Po co ja to wszystko robie?", zastanow sie gleboko i udziel sobie kategorycznej odpowiedzi. Ta odpowiedz bedzie Twoim celem, a wiec ona bedzie wyznaczac Twoja droge i wszystko, co robisz powinno byc z nia spojne. ![]() Style chcial wreszcie byc szczesliwy z jakas wyjatkowa kobieta. Mystery chcial byc z dwiema kobietami na raz, ktore kochalyby siebie nawzajem tak samo jak jego. David D. chcial juz nigdy nie okazac sie "wussie". Sinn chcial przezyc zwiazek sado-maso. ... Zwroc uwage, ze wszystko co robia prowadzi ich do tego jednego celu. ![]() Wasz,
Optic
![]() "Czuje się jak Jezus." - Duke o dawaniu Kino | "Nie ma rzeczywistości, jest tylko percepcja." - Rep | "Impreza przyszła do klubu." - LowRider o sobie Dance Seduction - Cry Close - Jak Otworzyć Knajpę Guide - Twister - Wrestling - Jeet Kune Do Uwodzenia |
|
#5
|
|||||
Od tego wszystko sie zaczyna. Czy mozna mowic o byciu soba jesli nie akceptujemy stanu rzeczy? Czy mozna mowic o byciu soba jesli nie zgadzamy sie z tym co jest, nie chcemy bylo tak jak jest, nie chcemy byc tym kims kim teraz jestesmy? Moze bycie soba oznacza osiagnac stan spelnienia i zadowolenia z samego siebie? Tak, to aktualnie jestem *ja*... ale nie jestem *soba*. Widze, ze siedzisz we mnie ty glupi skurwysynu, ale ja cie tu wiecej nie chce. Ja chce prawdziwego siebie, tego siebie ktory przez na te wszystkie lata zostal wygnany, zostal zasypany sterta smieci i odpadkow. Chce aby w koncu wyszedl z ukrycia i zaczal mowic donosnym glosem. Chce uslyszec samego siebie w wolnej nieskrepowanej formie... A ty pasozycie spierdalaj. Kolejne zasadniczne pytanie czy mozna cale zycie udawac? Czy nie czulbys odrazy do samego siebie? Postawie takze te sprawe inaczej, jesli naprawde bedziesz robic to z determinacja, wtedy po x czasie udawania, to juz nie bedzie udawanie, to juz bedzie spojna czesc Ciebie. Zreszta od kiedy tak naprawde udajesz? I co to znaczy udawac? Jesli chcesz byc pewny siebie, a nie jestes, to udajesz czy moze po prostu w taki, a nie inny sposob, wyrabiasz w sobie taka *naturalosc*, w ktora nie wyposazylo cie wczesniejsze zycie? Zeby po prostu przekonac sie, ze tak naprawde to jest dokladnie tak jakbys tego chcial, tylko bylo to skrzetnie ukryte. Ja np. w piatek dobitnie juz sobie to uswiadomilem. To nie zadne udawanie, to brak strachu przez pokazaniem prawdziwego siebie. Alphy buduja glownie swoja pewnosc siebie na podstawie doswiadczen, oczywiscie odpowiednie przekonania sa potrzebne, ale na te przekonania maja wplyw takze doswiadczenia, a na doswiadczenia przekonania....itd. itd., to jest takie zamkniete kolo. My po prostu wprowadzamy to kolo w ruch. A jak inaczej je ruszyc jesli nie popychac go coraz czesciej i z wieksza sila? I tu dochodzimy do punktu, w ktorym nalezy zdac sobie sprawe, ze bycia Aplha nie oznacza, ze twoje szczescie musi byc okupione szczesciem innych.
Prawdziwy alpha to wykalibrowana istota zdolna do bardzo szybkiej adaptacji i reagujaca adekwatnie do warunkow. Teraz czytalem post Optica wiec tutaj wrzuce to co on napisal.
|
|
#6
|
|
asshole to nice guy – and back again, and finally finding my inner Alpha Man. I lost my hate (as we all should), but I kept the right amount of pissed off to fuel my forward progress." - Carlos Xuma "Secrets of the Alpha Man" Wasz,
Optic
![]() "Czuje się jak Jezus." - Duke o dawaniu Kino | "Nie ma rzeczywistości, jest tylko percepcja." - Rep | "Impreza przyszła do klubu." - LowRider o sobie Dance Seduction - Cry Close - Jak Otworzyć Knajpę Guide - Twister - Wrestling - Jeet Kune Do Uwodzenia |
|
#7
|
|
Każdy z Waszych postów jest spójny z tym co myślicie i (jak to nazwał rep) macie świadomość tego co się w okuł nas dzieje - to jest ogromny plus dla nas wszystkich. Bez takiego toku rozumowania, nic się nie osiągnie na tej płaszczyźnie komunikacji, jaką w sobie staramy się wypracować..
Przykład; uważam Mateusza Grzesiaka za gigantycznego buraka (sam tak do forumowiczów się odnosi - żenada), który „wyżej sra, niż głowę ma” - dlaczego? Ostatnio z Optic’iem rozmawialiśmy na jego temat i wyciągnęliśmy wnioski nie znając go osobiście (może szkoda). Z całej tej analizy „najlepszego” trenera NLP w Polsce (rekomendowanego), wyciągnęliśmy brak spójności. Otóż uważam, że NLP służy do rozwoju samego siebie i pomaga w relacjach międzyludzkich, tylko, że u tego gbura wszystko sobie zaprzecza. Analizując dalej, nasuwa się pytanie; dlaczego on nie jest spójny ze sobą? Odpowiedź jest oczywista; posiada on teorię, a gówno wie o praktyce. Skąd takie wnioski? Banał; wystarczy popatrzeć na jego forum - mnóstwo postów o najróżniejszych tematach, które nie przekładają się na jego rzeczywistość. Istnieje takie powiedzenie „Ktoś od wszystkiego, jest do niczego” i uważam to za trafne spostrzeżenie. Jak można być najlepszym, pracując nad dziesiątkami zagadnień? Jeśli jest trenerem to niech nim będzie, ale świat PU niech pozostawi w spokoju, a nie się wpie*** z buciorami. Zajmuje się wszystkim w około, samemu nie wnosząc wiele do społeczności. Jego posty są tłumaczeniami - tym co się wykuł na pamięć, a nie to, czego doświadczył. Więc dlaczego jest trenerem, bez praktyki? Nie wiem.. W każdym bądź razie, dlatego bym nie zapisał się na jego warsztaty - już prędzej chciałbym doświadczyć wiedzy NLS, niż gadać z teoretykiem, który nie posmakował wszystkiego, o czym mówi. Jest to dla mnie brakiem spójności tego co przedstawia z tym, czego doświadczył - jak można ufać komuś, kto nie jest do końca przekonany o tym, że coś istnieje? Tj. by głosił, że są kosmici w naszym wszechświecie.. Stąd pojawił się ten wątek - brak spójności chociażby DHV z tym, co sobą reprezentujemy. Jeśli podczas prezentacji własnej osoby twierdzimy, że kimś jesteśmy (nie będąc nim), to z czasem i tak zostanie to dostrzeżone (tj. w przypadku Grzesiaka). Dlatego uważam, że jeśli zaistnieje się już w Społeczności PU, to należy prezentować tylko to, o czym jesteśmy sami przekonani. Jeśli twierdzimy, że z Komfortem nie mamy najmniejszych problemów, to tak powinno być. Chyba, że ktoś chce swoją teorię wypisywać na forum, to niech tak robi, tylko taka osoba powinna dopisać chociażby w temacie „Brak doświadczenia”, niż przechwalać się „jaki to on nie jest”.. : ) Kontynuację wątku zaprezentuję Opener’em na opinię: - Lepiej ufać komuś z doświadczeniem, czy z teorią? (backstroy już macie) ; ) Pozdrawiam, ~ Remote |
|
#8
|
|||||||||||||
Po drugie: i tak skrzywdzimy. Głupim by było stwierdzić, że nigdy do tego nie dojdzie, nie pokłócimy się z kimś i nie będziemy mieli różnicy zdań. Kwestia nie jest tego, czy sprawiamy sobie/innym ból, ale czy jest to użyteczne. Lekarz też czasem powoduje ból. Ale robi to dla Twojego dobra.
Dobijamy Hoopa i rzucamy negi jako karę, a na pewno na początku znajomości, aby nie być zbyt łatwym. W fazie A. Zakładam, że z babcią już przeszedłeś fazę A. :mrgreen:
![]()
![]()
![]() 1. Alfa troszczy się o innych. 2. Alfa robi co uznaje za słuszne. W sumie zatem pytanie, czy Alfa może to czy tamto, jest nieco... Nietrafione. ![]()
![]()
Mój cel w Grze, to nauka interakcji towarzystkich, zdobywanie przyjaciół, świetne relacje z kobietami. Dla mnie sam orgazm to tylko część Gry. Szczerze powiedziawszy, to sam jestem w stanie zapewniać sobie większą ilość orgazmów pod rząd i silniejszych, niż większość kobiet. Ale tu chodzi o coś więcej. Bycie atrakcyjnym. Bycie postrzeganym jako ktoś wartościowy. Nic nie zastępuje tego uczucia, gdy tańcząc na parkiecie obracam różne dziewczyny i musze obdzielić je sobą. Tu chodzi o lifestyle i ten całokształt, a nie o samo bzykanie.Mystery zaliczył "tylko" 10 kobiet w trakcie działania Projektu Hollywood. Jeśli ktoś uważa, że co wieczór będzie miał HB8-9 - to jest dowcipnisiem. Nie chodzi o ilość, ale jakość. I o całokształt, o całą historię.
Żadne przekonanie nie jest absolutnie niepodważalne. Żadne wspomnienie nie jest obiektywne i niezniszczalne. Nawet świadomość jest czymś, co niknie gdy dotykasz głową poduszki. NIE MA PRAWDZIWEGO CIEBIE. To kim jesteś to jedynie tożsamość. To przekonanie, że jesteś A, B lub C. To przekonanie, co jest dobre, a co złe. To sposób, w jaki sam siebie opisujesz. Nie ma Ciebie constans. Ty, to sposób w jaki sam siebie deifiniujesz i postrzegasz. To abstrakcyjna konstrukcja. Nawet biologicznie jesteś jedynie składową częścią przyrody i zamkniętego obiegu materii... Spójrz na to tak, a nagle dostrzeżesz, że możesz być wszystkim i nie musisz być niczym.
DO POCZĄTKUJĄCYCH: praktykujcie, na wszystkich bogów Olimpu!
![]()
![]() Admin i Główny Trener SeduceYourLife.com Zanim napiszesz na forum, przeczytaj Regulamin. | Zanim poprosisz o poradę na privie, przeczytaj ten post. Ten post Ci pomógł? A może innych osób z tego wątku? Podziękuj autorom klikając na ikonę przy ich postach i daj im punkt reputacji! |
|
#9
|
|
![]() Ok, co do Grzesiaka. Mam opinie paru osób, które u niego były. To showman. Dobrze prowadzi grupę, ale nie ma takiej dojrzałości jak starsi trenerzy, a to widać. Jest niedowartościowany i uwielbia napompowywac sobie ego. Wcale nie jest tak przystojny jak na zdjęciu. Nie należy do kompletnych debili, ale też nie jest geniuszem na miare Robbinsa. W mojej i wielu osób hierarchii stoi niżej niż ludzie tacy jak Andrzej Batko, Ania Opala czy Grzegorz Halkiew. U niego jest dużo szumu i hałasu, ale mało roboty. Niestety, gościu ponadto ma żonę dość mało atrakcyjną (ponoć nawet nie jest przebojowa - raczej cicha) więc NI CHUJA nie ma praktyki. ![]() P.S.: Poniższy artykuł wyraża subiektywną opinię autora i nie koniecznie jest odzwierciedleniem opinii Redakcj. LOL.
![]() Admin i Główny Trener SeduceYourLife.com Zanim napiszesz na forum, przeczytaj Regulamin. | Zanim poprosisz o poradę na privie, przeczytaj ten post. Ten post Ci pomógł? A może innych osób z tego wątku? Podziękuj autorom klikając na ikonę przy ich postach i daj im punkt reputacji! |
|
#10
|
|
Faktycznie, gdy zaczynam spoglądać na siebie samego jako małą cząstkę w świecie przyrody, wszystkie problemy stają sie wtedy takie małe... życie staje sie nagle takie... jasne i klarowne. Shit... szkoda ze nie moge poki co zatrzymac tego stanu na dlozej!
Wojna to sztuka wprowadzania w błąd;
Więc jeżeli coś możesz, udawaj, że nie możesz; Jeżeli jesteś gotów, udawaj bezczynność; Będąc blisko, udawaj, że jesteś daleko; Będąc daleko, udawaj, że jesteś blisko; Sun Tzu "Sztuka Wojny" |
![]() |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni post / autor |
| Spójność zachowań. | Renzorek | Sposób bycia | 9 | 01.01.1970 01:23 |










+48 71 758 49 22
+48 502 56 86 26
































































Jego autor mial - oczywiscie - mnostwo racji, a staral sie wyjasnic, dlaczego dolaczajac do Spolecznosci tracisz wiekszosc Przyjaciol, albo "sciagaja Cie oni w dol".
Sztuka wymaga od nas, bysmy pod zadnym pozorem nie robili tego w Polu, bo tam musimy tryskac wrecz wzajemnym szacunkiem do siebie, manifestowac go wrecz! To nie znaczy oczywiscie, ze sie nie szanujemy na codzien. Mowiac do Ciebie "Odwal sie, geju!" nie mam na mysli przeciez tego doslownie, a tym bardziej nie mam Cie za geja!



Ale tu chodzi o coś więcej. Bycie atrakcyjnym. Bycie postrzeganym jako ktoś wartościowy. Nic nie zastępuje tego uczucia, gdy tańcząc na parkiecie obracam różne dziewczyny i musze obdzielić je sobą.
przy ich postach i daj im punkt reputacji!
Wygląd liniowy

